|
|
|
||
|
|
|
|
|
|
|
|||
|
|||
|
|
|
||
|
|
Na tej stronie zamieszczamy
wiadomości i nasze opinie w sprawach interesujących Członków Klubu Kierowcy,
a w szczególności: Rozdział I. – Bezpieczeństwo ruchu drogowego Rozdział II - Wykroczenia drogowe. Rozdział III – Kradzieże
samochodów. Rozdział IV
- Interwencje
Rozdział
I. Bezpieczeństwo
ruchu drogowego KTO SPOWODOWAŁ WYPADEK? W doniesieniach medialnych podano informację o
sprawie sądowej dotyczącej wypadku drogowego jaki miała Pani Otylia
Jędrzejczak. Jak podano w tych doniesieniach, z ekspertyzy biegłych
dotyczącej wypadku wynika, że jedynym jego sprawcą jest Pani Jędrzejczak.
Nasuwa to istotne zastrzeżenia dotyczące trafności ustaleń ekspertyzy.
Zwracamy uwagę że: 1.
Istnieje animacja filmowa wypadku Pani Jędrzejczak. Wynika z niej, że
wypadek miał miejsce w trakcie wyprzedzania kilku pojazdów, na których czele,
bezpośrednio za sobą jechały dwa pojazdy ciężarowe TIR. Jeżeli animacja
wypadku (nadana przez telewizję) odpowiada ustalonemu w trakcie śledztwa
stanowi faktycznemu, to wynika z niej, że zachowanie się kierowcy
wykonującego manewr wyprzedzania zostało wymuszone. 2.
Kierowca pojazdu TIR jadący jako drugi nie zachował wymaganej
przepisami odległości od poprzedniego pojazdu. Uniemożliwiało to
wyprzedzającemu wjechać w odpowiednim momencie na prawy pas ruchu, lecz
zmusiło go do ucieczki w lewo, poza koronę drogi. Wina kierowcy pojazdu TIR
wynika bezpośrednio z treści KD.Art. 19.3. Kierujący
pojazdem lub zespołem pojazdów o długości przekraczającej 7 m jest
obowiązany utrzymywać taki odstęp od pojazdu silnikowego znajdującego się
przed nim, aby inne wyprzedzające pojazdy mogły bezpiecznie wjechać w lukę
utrzymywaną między tymi pojazdami. 3.
Kierowcy samochodów osobowych jadących za samochodami TIR również nie
zachowali bezpiecznego odstępu umożliwiającego wyprzedzającemu wjechać
pomiędzy te pojazdy, na prawy pas ruchu i zmusili go do ucieczki w lewo, poza
koronę drogi . Z warunku określonego w KD.Art. 19.2.3. Kierujący
pojazdem jest obowiązany utrzymywać odstęp niezbędny do uniknięcia zderzenia
w razie hamowania lub zatrzymania się poprzedzającego pojazdu. Z prostego
wyliczenia wynika, że odstęp ten powinna wynosić minimum 15m. 4.
Istotną okolicznością zdarzenia jest ustalenie z jaką prędkością
poruszała się kolumna prowadzona przez pojazdy TIR. Zgodnie z KD.Art.20.3.2b
- dla pojazdów ciężarowych o masie powyżej 3,5 t, na drogach jedno
jezdniowych, dwukierunkowych dopuszczalna prędkość wynosi 70 km/godz.
Przekroczenie tej prędkości. prowadzi w efekcie do przekroczenia przez
samochód wyprzedzający prędkości 90 km/h, dopuszczalnej na takich drogach.
Przepis nakazujący, że manewr wyprzedzania powinien być wykonany w
możliwie jak najkrótszym czasie, wymaga przekroczenia
prędkości z jaką poruszają się wyprzedzane pojazdy o około 20 do 30 km/godz.
W konkretnym przypadku podano że pojazd wyprzedzający poruszał się z
prędkością 110 do 120 km/godz. Oznacza to że kolumna jechała z prędkością 90
do 100 km/godz, co dla pojazdów TIR oznacza rażące naruszenie przepisu KD.Art.20.3.2b. A więc i kierowcy jadący pojazdami TIR i
samochodami w kolumnie uformowanej za TIR-ami, jechali z nadmierną prędkością
i bez zachowania wymaganych odstępów. To oni są głównymi sprawcami wypadku,
wymuszając zachowanie się kierowcy pojazdu wyprzedzającego. Obciążanie winą
za zaistniały wypadek jedynie Pani Otylii Jędrzejczak jest bezpodstawne Nie
podano nawet czy w śledztwie została ustalona tożsamość kierowców pojazdów
wyprzedzanych przez Panią Jędrzejczak, czy też zastosowano metodę „kozła
ofiarnego” PIEKARZ ZAWINIŁ, A KOWALA POWIESILI !!!Czyli mandaty w wyniku niedbalstwa drogowcówTym razem informacje uzyskane przez nas z opisów
zdarzeń w wyniku których kierowcy zostali ukarani mandatami uzyskały
potwierdzenie wizualne. W nadanym przez TV4 w dniu 09.04.06r o g.22,40
reportażu z działań patrolu „drogówki”, pokazano wypadek (szczęśliwie bez
ofiar) w wyniku którego samochód stoczył się z dość wysokiej (około 3m)
skarpy do rowu.
Funkcjonariusz patrolu drogowego wezwany na
miejsce wypadku, po dokonaniu oględzin tego miejsca, zwracając się do
zszokowanej Kobiety która kierowała samochodem stwierdził, że jest ona
sprawcą wypadku bo „nie dostosowała prędkości do warunków panujących na
drodze”. Dowodem na zbyt dużą prędkość była zdaniem funkcjonariusza policji,
nie długość drogi hamowania, lecz duża odległość pomiędzy miejscem w którym
samochód leżał w rowie, a miejscem w którym wjechał on na pobocze. W trakcie oględzin funkcjonariusz nie zwrócił
jednak w ogóle uwagi na rzucający się w oczy „drobiazg”. Otóż nawet na
obrazie pokazywanym przez kamerę widoczne było, że krawędź wyraźnie nowej,
niedawno ułożonej nawierzchni znajdowała się o około 10 cm powyżej poziomu
starego, gruntowego pobocza, tworząc wysoki, ostry i długi na kilkadziesiąt
metrów stopień-pułapkę. Samochód więc nie zjechał, lecz spadł na pobocze, a
kierowca usiłując się ratować nie hamował, lecz usiłował manewrować pojazdem.
To nie szybkość, lecz stan drogi był przyczyną wypadku. W efekcie zaszokowana Kobieta została ukarana
przez „pana władzę” mandatem w wysokości 200 zł. Będąc w takim stanie jak
była, przyjęła ten mandat bez protestu, uznając tym samym swoją winę i nie
będąc świadoma jego skutków ubocznych. Otóż poza mandatem, uznanie winy przez
policjanta skutkuje utratą zniżek w ubezpieczeniu AC. To z kolei oznacza
wydatek już nie 200zł, lecz nawet ponad 1000 zł. Stwierdzenie winy kierowcy
uniemożliwia również wystąpienie z roszczeniem do administracji drogi o
pokrycie strat spowodowanych zagrażającym bezpieczeństwu ruchu zaniedbaniem
stanu drogi, lub brakiem odpowiedniego oznakowania odcinka drogi którego
remont nie został zakończony. Pytanie, czy opisane zdarzenie jest przypadkiem
„błędu w ocenie” jego okoliczności, czy też istnieje jakieś porozumienie w wyniku
którego policja „tworzy” dowody winy kierowcy, ochraniając odpowiedzialnych
za niedbalstwo pracowników administracji drogowej, oraz interesy firm
ubezpieczeniowych. Najwyraźniej jednak w tym przypadku ofiarą jest kierowca. MANDATY W WYNIKU ZŁEJ SYGNALIZACJI ŚWIETLNEJ NA SKRZYŻOWANIACHW przekazywanych nam przez naszych Klientów
informacjach dotyczących mandatów płaconych przez nich za wykroczenia drogowe
mamy sygnały, że faktycznymi sprawcami tych wykroczeń nie są ukarani
kierowcy, lecz „specjaliści” od sygnalizacji świetlnej na skrzyżowaniach.
Sprawa dotyczy skrzyżowań ulic dwu jezdniowych na których jest dopuszczony
lewoskręt, z ulicami jedno jezdniowymi. Prawie na wszystkich tego rodzaju
skrzyżowaniach sygnalizacja świetlana daje „zielone światło” dla jazdy na
wprost i lewoskrętu równocześnie na obu kierunkach ulicy dwu jezdniowej.
Również w tym samym momencie cyklu zmiany świateł, na obu kierunkach włącza
się „czerwone światło” zatrzymując zarówno jazdę na wprost, jak i lewoskręty.
Sprawa groźnej kolizji pojazdu będącego na
lewoskręcie z pojazdem jadącym z przeciwnego kierunku na wprost, jest tylko
kwestią czasu. Natomiast przy prawie każdym cyklu zmiany świateł
„lewoskrętowcy” usiłują zdążyć z wykonaniem swojego manewru wykorzystując
najczęściej w tym celu króciutki cykl światła żółtego. A na to właśnie czeka
patrol policji bezpośrednio za skrzyżowaniem, na ulicy jedno jezdniowej.
Prawie pewny mandat, to 100 lub 200 zł. + 6 punktów karnych. Dodatkowym efektem tego „genialnego” rozwiązania
stosowanego przez „specjalistów od organizacji ruchu” jest tworzenie się na
opisanych wyżej skrzyżowaniach długich kolejek pojazdów czekających na
lewoskręt. Blokują one jeden pas ruchu na ulicy dwu jezdniowej, nawet wtedy
gdy istnieje dodatkowa zatoka dla lewoskrętu. Czekające pojazdy po prostu się
na tej zatoce nie mieszczą. W efekcie kierowcy którzy na lewym pasie ruchu
„na wprost” mają zablokowany przejazd, usiłują włączyć się do ruchu na prawym
pasie, co często kończy się „wymuszeniem pierwszeństwa”. Na to właśnie czeka
patrol za skrzyżowaniem. I znowu prawie pewny mandat, to 100 lub 200 zł. + 6
punktów karnych. Uroku całej sytuacji dodają jeszcze czekające na
lewoskręt autobusy i TIR-y zasłaniając całkowicie widoczność i blokując z
uwagi na duży promień skrętu, lewoskręty ze strony przeciwnej. Niektórzy
ukarani kierowcy podejmowali czasami dyskusję z policjantami w patrolu,
niestety najczęściej kończy się to podwyższeniem mandatu. Panowie „specjaliści” z „Zarządów Dróg Miejskich”
!!! Zwracamy się do Was w imieniu kierowców ukaranych „za niewinność”
Rozwiązania prawidłowej sygnalizacji świetlnej na tego rodzaju opisanych
wyżej skrzyżowaniach są znane. Ci którzy mieli na swoich Uczelniach (jeżeli
takie kończyli) przedmiot „organizacja ruchu drogowego”, lub inny o podobnym
tytule, powinni je również znać. Nie czekajcie na wypadki, ani nie cieszcie
się z wpływów do budżetu w wyniku mandatów zapłaconych przez kierowców, lecz
weźcie się do pracy i zmieńcie tę kompromitująca Was sytuację. KTO ZAWINIŁ, A KTO JEST OSKARŻANY
O SPOWODOWANIE WYPADKU ?! Ostatnie doniesienia
medialne o postawieniu przez prokuraturę w stan oskarżenia Otylii
Jędrzejczak, która przeżyła najstraszniejszą tragedię, zmusiły nas do
zabrania głosu w tej sprawie. Przypominamy że niedawno w telewizji wyemitowano
film animowany obrazujący okoliczności wypadku. Albo ten film był
mistyfikacją i albo przyczyny zdarzeń co najmniej budzą wątpliwości. Aby je
rozwiać skierowaliśmy do właściwej prokuratury list, podając je i prosząc o
ich wyjaśnienie. Niżej podajemy treść listu: Prokuratura Rejonowa w Płońsku W ostatnim czasie kilka stacji telewizyjnych i
rozgłośni radiowych nadało informacje dotyczące szczegółów tragicznego
wypadku jaki w październiku b.r. miała Pani Otylia Jędrzejczak. Z podanych
informacji wynika, że Prokuratura Rejonowa w Płońsku obciąża Ją winą za
spowodowanie wypadku, kieruje oskarżenie do Sądu i wnioskuje o karę 8-miu lat
pozbawienia wolności. W wyniku podanych informacji pozwalamy sobie zwrócić
się do Prokuratury z niniejszym listem. Centrum Obsługi Informatycznej Danych C&C
Sp.z.o.o. prowadzi bazy danych dotyczące motoryzacji i ruchu drogowego. W
jednej z tych baz gromadzone są informacje związane z okolicznościami zdarzeń
drogowych w wyniku których kierowcy pojazdów zostali ukarani mandatami za
wykroczenia drogowe. Celem tej działalności prowadzonej pod nazwą „Klub
Kierowcy” jest między innymi podnoszenie wśród kierowców kultury zachowań w
ruchu drogowym. Z posiadanych przez nas informacji wynika, że w szeregu
przypadkach zachowanie się ukaranych mandatami kierowców jest wymuszane
zachowaniami innych uczestników ruchu drogowego, lub wynika z niejasności
przepisów o ruchu drogowym. Dotyczy to między innymi przekroczenia
dopuszczalnej prędkości w trakcie wyprzedzania innych pojazdów. W telewizji była wyświetlana animacja filmowa
wypadku Pani Jędrzejczak. Wynikało z niej, że wypadek miał miejsce w trakcie
wyprzedzania kilku pojazdów, na których czele, bezpośrednio za sobą jechały
dwa pojazdy ciężarowe TIR. Jeżeli animacja wypadku nadana przez telewizję nie
jest konfabulacją i odpowiada ustalonemu w trakcie śledztwa stanowi
faktycznemu, to wynika z niej, że zachowanie się kierowcy wykonującego manewr
wyprzedzania zostało wymuszone. Po pierwsze kierowca pojazdu TIR jadący jako drugi
nie zachował wymaganej przepisami odległości od poprzedniego. To wykroczenie
uniemożliwiło wyprzedzającemu wjechać w odpowiednim momencie na prawy pas
ruchu, lecz zmusiło go do ucieczki w lewo, poza koronę drogi. Wina kierowcy
pojazdu TIR wynika bezpośrednio z treści KD.Art. 19.3. Kierujący
pojazdem lub zespołem pojazdów o długości przekraczającej 7 m jest
obowiązany utrzymywać taki odstęp od pojazdu silnikowego znajdującego się
przed nim, aby inne wyprzedzające pojazdy mogły bezpiecznie wjechać w lukę
utrzymywaną między tymi pojazdami. Drugą wątpliwość budzi zachowanie się kierowców
samochodów osobowych jadący za dwoma samochodami TIR. Z warunku określonego w
KD.Art. 19.2.3. Kierujący pojazdem jest obowiązany utrzymywać
odstęp niezbędny do uniknięcia zderzenia w razie hamowania lub zatrzymania
się poprzedzającego pojazdu. Przestrzeganie tego wymagania
pozwoliłoby wyprzedzającemu powrócić jeszcze wcześniej na prawy pas ruchu. Z
prostego wyliczenia wynika, że odległość ta powinna wynosić około 10 do 15m.
Najwidoczniej nie była ona zachowana zmuszając wyprzedzającego do ucieczki w
lewo poza koronę drogi. A więc i kierowcy jadący za pojazdami TIR
uniemożliwiając wyprzedzającemu zjechanie na prawy pas drogi przyczynili się
do wypadku. W doniesieniach medialnych nie podano z jaką
prędkością poruszały się pojazdy TIR co nasuwa kolejną, trzecią wątpliwość.
Zgodnie z KD.Art.20.3.2b dla pojazdów ciężarowych powyżej 3,5 t, na
drogach jedno jezdniowych, dwukierunkowych dopuszczalna prędkość wynosi 70
km/godz. Z naszych informacji wynika że przepis ten jest nagminnie
łamany przez kierowców pojazdów TIR. Konsekwencją tego jest zmniejszenie
różnicy prędkości pomiędzy pojazdem wyprzedzającym i wyprzedzanym. Prowadzi
to w efekcie do popełnienia przez wyprzedzającego wykroczenia w wyniku
przekroczenia przez niego dopuszczalnej prędkości 90 km/h. Wreszcie czwartą wątpliwość nasuwa przekroczenie
prędkości przez pojazd wyprzedzający. Manewr wyprzedzania powinien być
wykonany przez niego w możliwie jak najkrótszym czasie, co w większości
przypadków wymaga znacznego przekroczenia prędkości z jaką poruszają się
wyprzedzane pojazdy. To z kolei prowadzi do przekroczeń prędkości nominalnie
dopuszczalnej na drodze. Obecny Kodeks Drogowy nie mówi na te temat nic.
W efekcie braku przepisów, albo długo trwające manewry wyprzedzania pojazdów
na drodze stwarzają ogromne i bezpośrednie zagrożenie bezpieczeństwa ruchu,
albo kierowca pojazdu wyprzedzającego przekroczy dopuszczalną prędkość i jak
ma pecha, zostanie ukarany mandatem, lub będzie oskarżony o spowodowanie
wypadku. Przedstawiając powyższe wątpliwości chcemy zwrócić
uwagę że obciążanie winą za zaistniały wypadek jedynie Pani Otylii
Jędrzejczak (jak wynika to z doniesień medialnych) jest ogromnym
uproszczeniem całej sprawy. Bez wyjaśnienia zachowań kierowców jadących w
wyprzedzanych przez nią pojazdach nie można odpowiedzieć w jakim stopniu
kierowcy ci przyczynili się do tragedii. W żadnym z doniesień medialnych nie
podano czy została ustalona tożsamość i zachowania się kierowców pojazdów
wyprzedzanych przez Otylię Jędrzejczak. Jeżeli wymusili oni zachowanie się
pojazdu wyprzedzającego, to tym samym stali się co najmniej współsprawcami
wypadku. Celem działalności prowadzonej przez nas pod nazwą
„Klub Kierowcy” jest podnoszenie kultury zachowań kierowców w ruchu drogowym.
Między innymi po to zbieramy w naszej bazie danych informacje od kierowców
ukaranych mandatami. Sądzimy że wyjaśnienie naszych wątpliwości i podanie ich
do publicznej wiadomości zmusi wielu kierowców do zastanowienia się czy jadąc
w samoistnie formującej się kolumnie samochodów, aby zapobiec tragedii, nie
warto wpuścić przed siebie „śpieszącego się” kierowcy. Ci ostatni natomiast
zawsze muszą się zastanowić czy warto się śpieszyć. Poruszanie się na drogach w samoistnie formujących
się kolumnach pojazdów wymaga szczególnej kultury jazdy. Uważamy, że
wyjaśnianie, ujawnianie i podawanie do publicznej wiadomości przyczyn złych
zachowań kierowców w ruchu drogowym spowodują w wielu przypadkach ich zmianę. KODEKS A
BEZPIECZEŃSTWO
Wiara
w sprawczą moc przepisów jest porażająca w swej naiwności, żeby nie
powiedzieć w swej obłudzie. Jest jeszcze kilka innych wyjaśnień sprawy
zalewającej nas powodzi różnej rangi „aktów prawnych”. Pierwsze z nich to
fakt, że rzesze urzędników wymyślają coraz to nowe przepisy aby uzasadnić
konieczność swojej działalności. Drugie, wynikające z doniesień o rozmaitych
aferach typu „....lub czasopism....” (patrz afera Rywina), to załatwianie
interesów przy pomocy przepisów. W tym przypadku sprawcza moc przepisów jest
widoczna gołym okiem i przekłada się bezpośrednio na dochody wielu firm i
instytucji.
Celami działalności
Klubu Kierowcy jest ochrona jego Członków przed nadgorliwością różnej maści
„stróżów prawa”, oraz działania na rzecz zwiększenia bezpieczeństwa ruchu
drogowego. W związku z tym podejmujemy w „Czasopiśmie C&C” stałą dyskusję
na temat koniecznych zmian w przepisach drogowych, która w swym zamiarze
powinna doprowadzić do ich zmiany w najbardziej rażących przypadkach.
Temat 1: Art. 51. 1. Kierujący
pojazdem jest obowiązany używać świateł mijania podczas jazdy w warunkach
normalnej przejrzystości powietrza: 1) w czasie od zmierzchu do
świtu; 2) w okresie od 1
października do ostatniego dnia lutego - przez całą dobę; To ważny przepis, tylko ten urzędnik co go pisał
pewno nie jechał samochodem w lesie w letni, słoneczny dzień. Jadący z
przeciwka ciemny samochód jest prawie niewidoczny. Wyprzedzanie w tych
warunkach to preludium do katastrofy, mimo letniej pory i idealnych warunków
pogodowych. Naszym zdaniem obowiązek włączonych świateł mijania powinien
obowiązywać cały rok, podobnie jak jest to w wielu innych krajach. Rozpoczynamy na ten temat dyskusję internetową na
adres [email protected] . W przypadku dużego odzewu podejmiemy inicjatywę
wprowadzenia poprawki do ustawy Rozdział II
Wykroczenia drogowe. Informacja o
punktach karnych dla kierowców za wykroczenia drogowe.
1 punkt 7 punktów Rozdział IIIKradzieże samochodów.
Kto ma w tym
interes
Najpierw pomyślmy kto
traci na kradzieży samochodów i w wyniku tego jest zainteresowany w
przeciwdziałaniu kradzieżom. Bezspornie są to: a)
Właściciele skradzionych aut. Jeżeli nawet otrzymali oni
ubezpieczenie, to nigdy nie pokrywa ono 100% poniesionej straty i dodatkowych
kosztów, nie mówiąc o przypadku gdy auto nie było ubezpieczone, oraz o
dyskomforcie całej sytuacji. b)
Wszyscy właściciele samochodów, którzy wykupili ubezpieczenie
auto-casco. To ich składki pokrywają wypłaty ubezpieczenia okradzionym
właścicielom. Z tych wypłat kupowane
są nowe samochody w miejsce ukradzionych. Składki te stają się coraz wyższe.
Firmy ubezpieczeniowe nie mogą oczywiście pracować ze stratami. c)
Policja, która ponosi ogromne koszty zabezpieczania i przechowywania
odzyskanych skradzionych samochodów, stanowiących dowody w sprawach. Teraz zastanówmy się kto
uzyskuje korzyści w wyniku kradzieży aut i wobec tego nie jest zainteresowany
w przeciwdziałaniu ich kradzieżom. Logicznie wnioskując są to: a)
Oczywiście złodzieje i paserzy. Oni przecież żyją z tego procederu i
będą robić wszystko aby zaszkodzić i skompromitować tych, którzy mu
przeciwdziałają. b)
Wszyscy zainteresowani wzrostem sprzedaży samochodów, a więc
producenci, importerzy, sprzedawcy zarówno nowych jak i starych aut. Wzrost
sprzedaży to dla nich dodatkowe zyski ze sprzedaży. To kilkadziesiąt tysięcy
aut rocznie. c)
Nic bardziej skutecznie niż groźba częstych kradzieży samochodów nie
zwiększa skłonności właścicieli aut do wykupienia ubezpieczenia AC. Wprawdzie
wypłata ogromnych odszkodowań kradzieżowych to strata dla ubezpieczycieli,
ale równocześnie zwiększenie stawek ubezpieczeniowych i ilości osób
wykupujących ubezpieczenie AC, daje dodatkowe przychody. Rachunek zysków i
strat nie jest tak prosty, ale jak wynika z praktyki działań ubezpieczycieli,
wynik tego rachunku nie skłania ich do popierania działań antykradzieżowych
dotyczących kradzieży samochodów. Celem działalności Ogólnopolskiego Banku
Ochranianych Samochodów (OBOS) jest przeciwdziałanie kradzieżom samochodów.
Wiadomo że znakowane samochody są kradzione ponad dwukrotnie rzadziej jak
pozostałe. Wynika to z dodatkowych kosztów jakie ponosi złodziej i paser, aby
usunąć oznakowanie samochodu. Wnioski kto walczy z działalnością C&C Sp.z.o.o.
prowadzącą OBOS pozostawiamy do uznania Czytelnika. Rozdział IVINTERWENCJETO JUŻ NIE POMYSŁ, LECZ RZĄDOWY PROJEKT USTAWY = NAWET+ 20% OC !!!
Do worka bez dna pod nazwą "haracze od kierowców" Rząd i firmy
ubezpieczeniowe chcą dołożyć nawet 20% pobieranej ryczałtowo od wszystkich
kierowców składki OC tytułem kosztów leczenia ofiar wypadków drogowych.
Pomysł jest "szatański", bo z jednej strony jak tu nie pomagać
ofiarom wypadków, z drugiej jednak strony według urzędników, płacić mają wszyscy
kierowcy i to z góry, za wypadki które się jeszcze nie wydarzyły. Natomiast
wiadomo, że Rząd wyda zebrane "z
góry" miliardy złotych wsypane do "worka bez dna" pod nazwą
NFZ, głównie na funkcjonowanie Ministerstw i Urzędów. Wiadomo również że: 1.
Za leczenie ofiar wypadków
nie zapłacą ich sprawcy, lecz wszyscy winni i niewinni kierowcy
płacący OC. Natomiast firmy ubezpieczeniowe podniosą jedynie sprawcom
wypadków ich indywidualne stawki OC, zwiększając prze to swoje zyski. 2.
Ponad 30% wypadków powodują
piesi, rowerzyści, i rolnicy, a więc osoby nie płacące OC. 3.
Firmy ubezpieczeniowe
już teraz od większości kierowców kasują ubezpieczenie NNW. Nikt nie mówi co
będzie z tym ubezpieczeniem po wejściu w życie Ustawy. 4.
Urzędnicy nie wiedzą
ile pieniędzy wydadzą w pierwszym roku funkcjonowania Ustawy, ale wiedzą ile
kasować od kierowców. Podobno jak Urzędnicy zbiorą w pierwszym roku za dużo pieniędzy to je oddadzą, tylko nie
wiadomo komu. Na pewno nie kierowcom ! Rozwiązanie
jest proste !!!
1.
Koszty leczenia
pokrywają firmy ubezpieczeniowe w ramach ubezpieczenia OC,
bezpośrednio szpitalom w których leczą się ofiary wypadków, na podstawie
faktur wystawianych przez te
szpitale, bez żadnych urzędów pośredniczących w zbieraniu gotówki. 2. Urzędy powinny kontrolować rzetelność kalkulacji firm
ubezpieczeniowych dla stawek obowiązkowego ubezpieczenia OC na podstawie
zapłaconych faktur szpitali, i sprowadzają stawki OC do
"przyzwoitego" poziomu, co już obecnie jest ich obowiązkiem
(praktycznie nie realizowanym). 3. Wszyscy Obywatele płacą minimalne obowiązkowe
ubezpieczenie (n.p około 25 zł/rok) na pokrycie kosztów leczenia ofiar
wypadków drogowych których mogą być winowajcami jako piesi, rowerzyści, lub
inni użytkownicy dróg. To daje koszt leczenia, średnio 10.000 zł/osobę KTO MA W TYM INTERES ? I znowu niesprawdzone i nierzetelne informacje medialne zapoczątkowały okres kolejnej nagonki na naszą Firmę. Wszystkim zainteresowanym przypominamy, że nie prowadzimy w żadnej formie działalności ubezpieczeniowej. Taką etykietkę chcą nam przykleić ludzie którym zależy na szkodzeniu naszej firmie, bo naszą działalnością psujemy im różne interesy. Przedmiotem
działalności C&C Sp.z.o.o. jest handlowy obrót informacjami polegający na
prowadzeniu i obsłudze baz danych związanych z motoryzacją i ruchem drogowym.
Zbierane od klientów w różnej formie i trybie handlowym dane oraz informacje,
są odpłatnie przechowywane, aktualizowane i przetwarzane w bazach danych. W
wyniku przetwarzania danych udzielane są informacje uprawnionym do tego i zainteresowanym
instytucjom i klientom. Prowadzona
przez C&C Sp.z o.o. główna baza danych osobowych pod nazwą
"Ogólnopolski Bank Ochranianych Samochodów" (OBOS) została
zarejestrowana w 1998 roku w Biurze Generalnego Inspektora Ochrony Danych
Osobowych pod numerem księgi rejestrowej 000001. Celem funkcjonowania baz danych prowadzonych przez C&C, oraz
efektem uzyskiwanych z nich informacji wynikowych jest: 1.Przeciwdziałanie kradzieżom samochodów poprzez utrudnianie obrotu handlowego
skradzionymi pojazdami, i podawanie informacji o wiarygodnych pośrednikach
handlowych. 2.Zmniejszanie negatywnych dla kierowców skutków awarii samochodów
poprzez udostępnianie kierowcom aktualnych informacji o najlepszej pomocy
drogowej, 3.Ograniczanie ilości i skutków popełnianych przez kierowców
wykroczeń drogowych poprzez udzielanie informacji w sprawach wynikających z
niejasnych i "martwych" przepisów ruchu drogowego. Zgodnie
z rejestracją KRS przedmiotami działalności Spółki są: 1.(PKD
72) Informatyka, w tym prowadzenie i obsługa baz danych. 2.(PKD
91) Działalność organizacji członkowskich gdzie indziej nie sklasyfikowana. 3.(PKD
65.23;67.1; i 67.2) Działalność pomocnicza związana z pośrednictwem
finansowym gdzie indziej nie sklasyfikowana. KOMU PRZESZKADZA POMOC
ŚWIADCZONA KIEROWCOM ? Ostatnio ukazało się w mediach szereg publikacji dotyczących
świadczenia przez nas pomocy dla członków Klubu Kierowcy ukaranych mandatami.
Postawiono nawet zarzut rzekomego naruszenia tą działalnością art.57 Kodeksu
Wykroczeń. Poniżej przedstawiamy nasze stanowisko w tej sprawie. Niezależnie jednak od konkretnej sprawy naszej działalności
zastanawia to, że żaden dziennikarz ani tak zwany ekspert prawny (nawet
Gazety Prawnej) nie zwrócił uwagi czy nie mamy
tu do czynienia z naruszeniem przez zapisy zawarte w art.57 K.W. podstawowej zasady konstytucyjnej równości obywateli wobec
prawa. Z zapisu wynika
jednoznacznie że za popełnienie tego samego wykroczenia jedni obywatele są
karani a inni nie, w zależności od przynależności rodzinnej. Nie zwrócono
również uwagi na fakt, że przepis został wprowadzony przez „ekipę
Jaruzelskiego” bezpośrednio po zakończeniu stanu wojennego. Celem przepisu
była legitymizacja bezprawnych zatrzymań osób pomagających finansowo
działaczom opozycji, a jego autorami urzędnicy SB i eksperci prawni ALE FAJNE
!!!!!!!!
a.
Tekst przepisu Art. 57. § 1. Kto organizuje lub przeprowadza publiczną
zbiórkę ofiar na uiszczenie grzywny orzeczonej za przestępstwo, w tym i
przestępstwo skarbowe, wykroczenie lub wykroczenie skarbowe albo nie będąc
osobą najbliższą dla skazanego lub ukaranego uiszcza za niego grzywnę lub
ofiarowuje mu albo osobie dla niego najbliższej pieniądze na ten cel,
podlega karze aresztu albo grzywny. § 2. Podżeganie i pomocnictwo są karalne.
b.
Odniesienie przepisów Art. 57 K.W. do działalności Spółki 1. Działalność Spółki w żadnym zakresie nie odpowiada merytorycznie ani formalnie definicji ”zbiórki publicznej” zawartej w 1) Ustawie z dnia 15 marca 1933 r. o zbiórkach publicznych (Dz. U. Nr 22, poz. 162, z 1948 r. Nr 36, poz. 250, z 1971 r. Nr 12, poz. 115, z 1989 r. Nr 29, poz. 154, z 1990 r. Nr 34, poz. 198, z 1998 r. Nr 106, poz. 668, z 2003 r. Nr 96, poz. 874). 2) Rozporządzeniu Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 6 listopada 2003r. w sprawie sposobów przeprowadzania zbiórek publicznych oraz zakresu kontroli nad tymi zbiórkami (Dz. U. Nr 199, poz. 1947, z 2004 r. Nr 50, poz. 491) 2. Udzielenie pomocy finansowej członkom Klubu Kierowcy którzy zostali ukarani mandatem nałożonym w trybie administracyjnym, nie jest równoznaczna z uiszczaniem za nich grzywny, lub ofiarowania im pieniędzy na opłacenie grzywny. Pomoc udzielana jest bowiem zainteresowanemu po zapłaceniu mandatu i nie jest określony cel na jaki te pieniądze mają być przez niego wydatkowane. 3. Pieniądze wypłacane przez Spółkę jako pomoc klubowa nie są ofiarowane osobie ukaranej mandatem, lecz zostały uprzednio, lub będą w przyszłości wpłacone przez zainteresowanego na rzecz Spółki w ramach opłat wniesionych przez niego zgodnie z umową zawartą z C&C.Sp.z.o.o. na prawa klubowe. 4. Zamiast wystąpienia o wypłatę określonej kwoty pomocy klubowej stanowiącej pewien % wydatku poniesionego przez członka klubu na zapłacenie mandatu, osoba ukarana mandatem może wystąpić o pomoc klubową w formie pokrycia poniesionego przez nią kosztu dodatkowego szkolenia w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego. Koszt ten jest najczęściej wyższy od mandatu, a pomoc ma na celu umożliwienie członkowi Klubu Kierowcy podniesienia kwalifikacji kierowcy.
c.
Aspekty
prewencyjne działalności Spółki. 1.
Warunkiem
udzielenia pomocy klubowej członkowi klubu ukaranemu mandatem jest nadesłanie
przez niego opisu zdarzenia. Zmusza to go do zastanowienia się nad
okolicznościami i słusznością wymierzonej mu kary. Częstym doraźnym odczuciem
kierowców jest bowiem przeświadczenie o tym, że ukarano ich niesłusznie.
Analiza i opisanie zdarzenia pozwalają kierowcy na spokojne zweryfikowanie
swojego odczucia. Opisy te są również dla Spółki materiałem pozwalającym na
analizę sensowności istniejących przepisów prawnych i ich stosowania, oraz
oznakowania dróg i działalności administracji w tym zakresie. 2.
Regulaminy
wypłat pomocy klubu kierowcy w przypadku mandatu ograniczają tą pomoc do
przypadków nie stwarzających poważnego zagrożenia bezpieczeństwa. Podnoszenie
zarzutu że zwiększa to skłonność kierowców do przekraczania przepisów, jest
podobnie bezpodstawne jak n.p to że bezpłatna opieka zdrowotna zachęca do nie
szanowania swojego zdrowia, a ubezpieczenia AC do rozbijania swoich
samochodów. Natomiast faktem jest że nieżyciowe przepisy powodują deprecjację
prawa i stałe jego łamanie przez praktycznie wszystkich kierowców. 3.
Pomoc
klubowa nie jest wypłacana sprawcom wypadków drogowych, oraz gdy orzeczenie
grzywny dokonane zostało w trybie postępowania sądowego. Ponadto nie może być
członkiem Klubu Kierowcy osoba nagminnie naruszająca przepisy o ruchu
drogowym. 4.
Uzyskując
pomoc klubową w przypadku wydatku poniesionego na zapłacenie mandatu,
członkowie klubu kierowcy nie są skłonni do prób korumpowania funkcjonariuszy
nakładających na nich mandaty. Skłonność taka istnieje, gdyż przy obecnym
przeciętnym wynagrodzeniu, wydatek na mandat stanowi poważne jednorazowe
obciążenie dla budżetu rodzinnego osoby ukaranej, a wręczana łapówka jest z
reguły znacznie niższa niż mandat. Wnosząc opłaty za prawa do pomocy klubowej
członek klubu kierowcy odkłada systematycznie drobne kwoty na zapłacenie
ewentualnego mandatu, a odkładane kwoty rzędu 15zł miesięcznie nie stanowią
obciążenia budżetu rodzinnego.
d.
Aspekty medialne działalności Spółki. Szereg mediów
podaje informacje i komentarze na temat świadczenia przez nas pomocy
finansowej kierowcom którzy zostali ukarani mandatami. Informacje i
komentarze podawane są często pod tytułami sugerującymi, że nasza pomoc dla
członków Klubu Kierowcy ukaranych mandatami narusza przepisy obowiązujące w
K.W. przy postępowaniu mandatowym. Ich autorzy nie znają na ogół regulaminów
i działalności Spółki C&C Sp.z.o.o. i prowadzonego przez Spółkę Klubu
Kierowcy. Podstawą podawanych w mediach informacji i komentarzy są
nieautoryzowane wywiady, na ogół telefoniczne, lub hasła reklamowe Klubu
Kierowców mające charakter skrótów myślowych zachęcających do korzystania z
usług oferowanych przez C&C Sp.z.o.o. Informacje uzyskane w wywiadach
są często manipulowane i przekręcane w celu uzyskania maksymalnego „efektu
medialnego”. |
|
|
|
|
|||